środa, 3 września 2008

"Samo czekanie jest nadzieją."

"Samo czekanie jest nadzieją.
Czekam, a więc mam nadzieję.
Gorzki smak nadziei."

Mózg Przemeqq'a to taka niesforna bestia, która w braku ćwiczeń popada w bezwład i rozkłada się do góry dupą na wszystko, co natury naukowej. Przemeqq nienawidzi lenistwa mózgu i jego powolnego wchłaniania danych, więc stara się walczyć z nim na wszelkie możliwe sposoby. Walka ta przypomina nieco mu słynnego Don Kichota i jego jakże ambitny bój z wiatrakami... Wygląda na to, że Przemeqq da za wygraną. Musi pogodzić się z faktem, że największe skupisko nerwowe jego organizmu dopiero przyzwyczaja się do narzuconego mu tempa. Przemeqq musi być cierpliwy... bardzo cierpliwy...

Zważając na nieprzewidziane wcześniej kaprysy mózgu Przemeqq'a, którego to energia wyczerpuje się mniej więcej po 2 godzinach użytkowania, budowa komórki nie została rozklepana w dni dwa - tak jak to skrzętnie zaplanował sobie Przemeqq w swoim kajeciku. Na dzień jutrzejszy pozostało jeszcze Przemeqq'owi jądro komórkowe, czyli to, czego trzeba dużo zapamiętać. Przemeqq obrał za to ciekawą, innowacyjną technikę nauki - czyta dany temat kilka razy a później układa pytania w oparciu o rzeczy przestudiowane. Przemeqq uważa, że to genialny plan. Czy genialny...? Przemeqq wkrótce się przekona.

Największym dramatem Przemeqq'a jest zaś sama ulotność wiedzy i konieczność jej ciągłego powtarzania. Kotłujące się w głowie Przemeqq'a informacje na temat funkcji i budowy mikrofilamentów, mikrotubuli, lizosomów, fagosomów, etioplastów, mikrofibryli, etc. przyciągnęły całą jego uwagę. Jest nieobecny duchem i ciałem. Romansuje z chitynową ścianą komórkową większości grzybów. I ten stan utrzyma się zapewne u niego do końca listopada...

Nadwyrężoną psychikę Przemeqq'a z deczka połechtuje fakt, iż wykonał przykładowy test olimpijski, a właściwie zadania opiewające się na tematach, które już przerobił. Efekty zaskoczyły samego Przemeqq'a. Okazało się, że zapamiętał większość, jeżeli nie wszystko to, co do tej pory udało mu się zdziałać. Podbudowało go to do dalszej walki. Przecież to dopiero początek.

W życiu codziennym Przemeqq'a nic nowego. Nic nowego, pomijając fakt, że stracił przyjaciela. Stracił - może dopiero dzisiaj tak powiedzieć, bo tak naprawdę tracił go przez wiele tygodni, a ich więź powoli wymykała się spod kontroli. I to podłe dla niego uczucie, chociaż wydaje mu się, że postąpił słusznie. Ale jednak ślad pozostał. Pozostało archiwum gg i wielogodzinne rozmowy o wszystkim i o niczym. Pozostało spojrzenie. I w końcu pozostała świadomość, że Przemeqq wie, kiedy byłemu przyjacielowi jest źle. Bo Przemeqq nie chce żyć w bólu, nie chce być nieszczęśliwym i wkońcu nie chce, żeby ona go znienawidziła...

Brak komentarzy: