Nie zawsze można osiągnąć to, czego się pragnie. Bo niektóre pragnienia moją to do siebie, że lepiej im będzie bez jakiejkolwiek twojej ingerencji. I trzeba się z tym pogodzić...
Zniechęcony Przemeqq z impetem zasiadł przed monitorem i postanowił naskrobać notkę. Tylko o czym tu pisać? Strzelić jakiś poważny wykład, w którym będzie zastanawiać się nad sensem życia, planami i marzeniami? Niee... przecież już obiecałem sobie, że będę pisał tylko jeżeli będzie to miało dla mnie jakieś znaczenie. Jeżeli będę zadowolony z tego co napisałem. Z tego właśnie powodu wczorajsza nota wylądowała w koszu kilka minut po publikacji. "Ej, stary... co ty robisz. Po co takie ścierwo tu wykładasz?" - pomyślałem. A że od zamiaru do realizacji u mnie nie daleka droga -wywaliłem dziada z nadzieją, że w dniu dzisiejszym natchnienie powróci...
I w tym momencie również My wracamy do zadanego wcześniej pytania: "tylko o czym to pisać?". Czy sensownie jest napisać o tym, że położyłem się nad ranem, wstałem równie wcześnie i zabrałem się do rodzinnych wiosenno-letnio-jesiennych porządków (bo przecież każda pora jest dobra.) A jaki sens jest w napisaniu tego, że znowu czekam do południa na możliwość wejścia pod prysznic? Bo dużo brudnej paplaniny więc wcześniej nie ma sensu... Monotonia każdego dnia przytłacza Przemqq'a. I tak będzie jeszcze do końca wakacji...
Jedynym obiecującym i ciekawym w dzisiejszym dniu zajęciem jest ukrywanie się Przemeqqa przed zapowiedzianym przyjazdem Szymka. Właściwie, to 'wproszonym' przyjazdem. Przemeqq ma cichą nadzieję, że jednak nie dojdzie on do skutku. Ahh ta a-społeczność Przemeqqa ;)... Chociaż czy to naprawdę to? Raczej jest to znudzenie ludźmi, z którymi ciągle wałkuje się te same tematy i wykonuje bliźniacze czynności. Czy tak trudno o trochę oryginalności?...
środa, 13 sierpnia 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
2 komentarze:
niestety tez raz na jakis czas przezywam wproszony najazd kogos z klasy. niestety osoby te nie rozumieja tego ze jestem dla nich mila bo ulatwia mi to zycie szkolne, a w dni wolne od szkoly wole ich unikac. mam swoich znajomych poza szkolnych z ktorymi o wiele lepiej mi sie rozmawia i czas uplywa znacznie milej
Wiesz, okazało się, że wcale nie było tak źle ;] Nawet Policja nas zatrzymała ;] Jednym słowem, było ciekawie :)
Prześlij komentarz