Jak ja nienawidze momentu, kiedy zadowolony wchodzę pod prysznic i okazuje się, że ciepłej wody brak! Nosz kurw##^$%%# pozabijałbym wtedy wszystkich w promieniu 1000m. No... ale skoro już się weszło, trzeba jakoś to przemęczyć.
Atmosfera w domu stała się cholernie napięta. Wszystko przez to, że nie wytrzymałem i wygarnąłem ojcu pare słów. Najgorsze jest jednak to, że poprostu spłynęło to po nim nie pozostawiając żadnego rezultatu. I po co tu się gimnastykować? Przemęczę jeszcze te 4 lata wykonując tego bezsensowne polecenia i milcząc na to jak się do mnie wyraża. Później będzie już tylko lepiej... Kiedy otwiera się przede mną wizja 10 miechów rocznie spęczonych w akademcu daleko od domu uśmiech sam pojawia się na ustach. I będzie zajebiście...
wtorek, 5 sierpnia 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz